Logo Biblioteka Publiczna
MiG Szamotuły
im. Edmunda Calliera

Przez pandemię „PrzezZośki Papużanki omawialiśmy podczas styczniowego, zimowego spaceru.
Po kilku miesiącach przerwy i niechęci do spotkań online (sporo z nas codziennie pracuje przy komputerze
albo w ogóle zdalnie), kiedy to książki Papużanki w naszych domach porosły kurzem, wpadliśmy na pomysł dyskusyjnego, pieszego rajdu.
Okazało się, że to był strzał w dziesiątkę!

Osiem kilometrów lasem, lekki mrozik, ciepły placek i gorąca herbata nad Wartą, która w bieli śniegu i słońcu prezentowała się niesamowicie, zrekompensowały nam tradycyjne spotkania przy stole.

W dodatku książka okazała się jedną z tych, nad którą można podyskutować – świetny język, mimo leniwej
akcji stopniowanie napięcia, słabości i siły charakterów postaci, gdzie silna osobowość zdaje się być tą słabą
i odwrotnie, cudownie utkany, z mnóstwa drobiazgów powieściowy świat.

Oczywiście nie bylibyśmy sobą, gdybyśmy tylko rozmawiali o naszej lekturze. Po miesiącach rozstania tematów nie brakowało. Wymienialiśmy nasze covidowe doświadczenia, podziwialiśmy zaśnieżony las, wspominając górskie i nie tylko wędrówki, polecaliśmy sobie niedawno przeczytane książki oraz filmy,  ale przede wszystkim cieszyliśmy się po prostu naszym spotkaniem.

Jeśli pogoda pozwoli, w lutym to powtórzymy. Może tylko zmienimy trasę.
Wszak lasów wokół nas nie brakuje.
 

Książki na luty… 🙂