Logo Biblioteka Publiczna
MiG Szamotuły
im. Edmunda Calliera

Czym nasze życie różni się od Życia Sus?
A chociażby tym, że zanim zaczęłyśmy (na sierpniowym spotkaniu w bibliotece pojawiły się same klubowiczki) omawiać książkę Jonasa T. Bengtssona, zatraciłyśmy się w wakacyjnych wspomnieniach i rozmowach
o borówkach.
Okazało się, że jedna z nas ma znajomego plantatora i przez parę dobrych chwil, kalkulowałyśmy, dzwoniłyśmy do znajomych i załatwiałyśmy hurtową dostawę tych smacznych owoców.
W życiu Sus nie byłoby mowy o borówkach.
Samotna, dziewiętnastoletnia dziewczyna o ciele dwunastolatki, z bagażem fatalnego dzieciństwa, myśli tylko
o jednym – o zemście na ojcu, wychodzącym wkrótce z więzienia za zabicie matki dziewczyny. Każda czynność, jedzenie, zawieranie znajomości, a nawet przygarnięcie domowego zwierzęcia ma na celu przybliżenie jej do tej chwili. Ta chłodna, mocna opowieść o paru dniach życia Sus, obrazujących jej całe istnienie, to przekaz o tym, jak nieudane dzieciństwo determinuje przyszłość, jak rodzi się zło.
Tak jak autor nie ocenia swojej bohaterki, tak i nam to nie przyszło do głowy.  Zadumałyśmy się jedynie nad losem tysięcy (milionów?) dzieci, wychowujących się w patologicznych domach, dzielnicach, w których łatwiej jest
o narkotyki niż dobrych przyjaciół czy edukację.
I choć Bengtsson opisywał  życie dziewczyny z duńskiego blokowiska, wiemy, że i u nas, i na całym świecie takie blokowiska istnieją.
Na poprawę nastrojów zjadłyśmy placek. Placek z borówkami oczywiście.