Logo Biblioteka Publiczna
MiG Szamotuły
im. Edmunda Calliera

Pierwszy dzień wiosny

spędziliśmy z Lektorem z pociągu 6.27 i była to całkiem przyjemna podróż.
Ta urocza, niezbyt obszerna powieść Jean-Paula Didierlaurenta, przedstawiająca fragment życia pewnego operatora maszyny niszczącej książki (tak, tak!) naprawdę nam się spodobała.
Czy to dlatego, że Guylain był dobrym i ciepłym człowiekiem, czy przyczyna tkwiła w jego towarzyszach, Yvonie
i Giuseppe, z których pierwszy mówił dwunastozgłoskowcem, a drugi szukał swoich utraconych kończyn, tam gdzie nikt się tego nie spodziewał?  Czy to dlatego, że słowo towarzyszyło naszemu bohaterowi wszędzie i stało się zaczątkiem jego miłości…? Tego nie rozstrzygnęliśmy. Książka nam się podobała i już!
A do tego, ponieważ akcja toczyła się we Francji, zamiast tradycyjnego placka było wieczorne francuskie śniadanie – świeże chrupiące pieczywo z konfiturą i kawa.
Czy można lepiej spędzić czwartkowy wieczór?