Logo Biblioteka Publiczna
MiG Szamotuły
im. Edmunda Calliera

 

Jak wygląda współczesna rodzina?
„Ta kolacja przypominała scenę z klasycznego mrocznego skandynawskiego dramatu. Tyle tylko, że nikt nie wyjawił skrywanej przez lata rodzinnej tajemnicy.”
To miał być spokojny urlop z okazji siedemdziesiątych urodzin Sverrego. Gdy Liv, Ellen i Håkon słyszą, że ich rodzice rozwodzą się po czterdziestu latach małżeństwa, wydają się zupełnie zdezorientowani. Choć od dawna są już dorośli, mają własne rodziny i problemy, ta wiadomość destabilizuje ich życie. Czy wszystko, w co do tej pory wierzyli, jest fikcją? Helga Flatland buduje znakomite portrety psychologiczne swoich bohaterów i pokazuje, że jest świetnym obserwatorem współczesności. W świeżym, bezpretensjonalnym stylu odsłania najgłębiej ukryte w nas obawy i traumy. Autorka po prostu do nas krzyczy. Głośno, donośnie, bardzo wyraźnie. Nie ma w jej powieści charakterystycznego dla Skandynawii stwarzania bariery wobec bohaterów i ich przeżyć, nie ma również gry dwuznacznościami, brakuje tu symboliki, wszystko podane jest na tacy, a dominują emocje. Kobiety są antywzorami Norweżek. Rozhisteryzowane, rozkrzyczane, kompletnie nieprzewidywalne i tworzące dramat z wielu różnorodnych wydarzeń. Doszło do zakończenia związku przed dorosłe, dojrzałe osoby. Ta autonomiczna decyzja jest jednak kwestionowana i nie chodzi tylko o brak szacunku do tego, co drugi człowiek wybiera i jak chce dalej żyć. Norweska prozaiczka buduje opowieść w taki sposób, że wypowiadają się na przemian ich córki, a na samym końcu syn. Każdy pokazuje swoją perspektywę, którą, o dziwo, dzieli się tylko z czytelnikami. Współczesna rodzina może być książką niebezpieczną. Flatland napisała o rodzinie. Takiej niby zwyczajnej, aż do bólu, normalnej, wręcz podręcznikowej. Takiej, jaką każdy chciałby mieć, jaką widzimy u innych. Autorka jednak nie ma dla nas litości – bardzo wyraźnie pokazuje, że nie ma czegoś takiego, jak normalna rodzina, że bycie rodziną nie rozwiązuje żadnych problemów i nie powinno do niczego zobowiązywać, że każdy tak naprawdę ma coś za uszami. Nigdy nie znamy drugiego człowieka w stu procentach. Nawet jeśli myślimy, że jest nam najbliższy na świecie. To myśl trudna i dosyć przygnębiająca. W tej książce można odnaleźć siebie, kogoś, kogo znamy, znajome sytuacje, całe schematy, które ludzie powtarzają z pokolenia na pokolenie. To zadziwiająco uniwersalna i boleśnie prawdziwa książka. Rozwód rodziców, wątpliwości przy wychowywaniu dziecka, problemy z zajściem w ciążę, zazdrość, rozpieszczone młodsze rodzeństwo, toksyczni rodzice, uzależnianie dzieci od siebie, różny podział obowiązków, odgrywanie ról, udawanie kogoś innego, ukrywanie prawdziwych myśli, problemy z akceptacją. Każdy to przeżył lub przynajmniej o tym słyszał. Współczesna rodzina wciąga, czyta się ją błyskawicznie, poza momentami, kiedy trzeba ją na chwilę odłożyć i odetchnąć, bo właśnie trafiliśmy na fragment o nas. Warto ją przeczytać, żeby przejrzeć się w tym lustrze norweskiej rodziny i być może zobaczyć odbicie swojej własnej. Na tym polega moc literatury.

Następne spotkanie: 23.05.2024r. – wtorek, ok. 18:15
Czytamy: „Pamięć dla Heleny” – Ewa Formella

Skip to content