Logo Biblioteka Publiczna
Miasta i Gminy Szamotuły
im. Edmunda Calliera

 

W czerwcu, na samym początku wakacji, nasz Dyskusyjny Klub Książki pochylił się nad tytułem: „Ile kosztuje żona? Mroczne sekrety rynku małżeńskiego”.
Violetta Rymszewicz zabrała nas w podróż przez różne zakątki świata, pokazując, że małżeństwo – symbol miłości i bezpieczeństwa – bywa również w XXI wieku transakcją, kontraktem ekonomicznym, zobowiązaniem bez prawa wyboru, narzędziem społecznej kontroli, sposobem na przetrwanie lub formą przemocy, a czasem wręcz towarem wystawionym na sprzedaż czy elementem handlu ludźmi. Jeszcze trudniej uświadomić sobie, że problem nie jest tak odległy, jak nam się wydaje. Zagląda do kultur, w których o losie kobiet często decydują tradycja, bieda
i patriarchalne struktury silniejsze od prawa. To obraz trudny, miejscami wstrząsający, ale przede wszystkim zmuszający do refleksji. Książka nie epatuje jednak sensacją. Zamiast krzyczeć, pozwala mówić faktom i ludziom. Dostrzegalna jest w niej reporterska powściągliwość,
a jednocześnie wrażliwość. Często powoduje to, że przedstawione historie uderzają ze zdwojoną siłą, bo za statystykami kryją się prawdziwi ludzie, ich marzenia, strach i walka o godność. Autorka nie ocenia, nie moralizuje i nie narzuca własnych wniosków. Nie daje też prostych odpowiedzi. Zmusza do zadawania niewygodnych pytań. Ile warte jest ludzkie życie? Ile kosztuje wolność? Czy można wycenić godność? A przede wszystkim – czy współczesny świat naprawdę zostawił handel kobietami za sobą, czy jedynie nauczył się lepiej go maskować? Literatura faktu może zmieniać sposób patrzenia na świat. Nie oferuje wygodnych zakończeń ani pocieszenia. Zostawia natomiast coś znacznie cenniejszego – świadomość i zmianę sposobu patrzenia na codzienność. W tym przypadku sprawia, że zaczynamy bardziej doceniać rzeczy, które wydają się oczywiste – możliwość samodzielnego wyboru partnera, decydowania o własnym życiu czy po prostu wolność. Jednocześnie „Ile kosztuje żona?” nie jest reportażem pozbawionym wad. Chwilami można odnieść wrażenie, że mnogość poruszanych wątków działa na niekorzyść całości. Rymszewicz zabiera czytelnika w wiele miejsc na świecie, ale nie zawsze zatrzymuje się wystarczająco długo, by pogłębić przedstawione historie. Niektóre rozdziały pozostawiają niedosyt – właśnie wtedy, gdy chciałoby się lepiej poznać bohaterów lub zrozumieć szerszy kontekst społeczny i historyczny. Momentami książka przypomina mozaikę złożoną z wielu mocnych obrazów. Każdy z nich robi ogromne wrażenie, ale między nimi brakuje niekiedy płynnych przejść i głębszego komentarza. Czytelnik otrzymuje wiele informacji, jednak nie zawsze ma przestrzeń, by je w pełni przetworzyć. Pokazuje jednak, że handel ludźmi, przymusowe małżeństwa czy kupowanie kobiet nie są odległymi opowieściami z egzotycznych krajów. To zjawiska wpisane w globalne nierówności, migracje, konflikty i ubóstwo. Czytelnik szybko odkrywa, że granica między „tam” i „tu” jest znacznie cieńsza, niż chciałby wierzyć.
To reportaż wymagający. Nie dlatego, że operuje trudnym językiem – wręcz przeciwnie. Wymaga gotowości do zmierzenia się z rzeczywistością, która nie mieści się w prostych kategoriach dobra i zła. Wymaga również krytycznego myślenia, bo nie każda historia daje się zamknąć
w jednoznacznych ocenach. Zostaje cisza. Taka, która pojawia się wtedy, gdy człowiek uświadamia sobie, że największe dramaty bardzo często rozgrywają się poza światłem kamer
i pierwszymi stronami gazet. A także pytanie, którego nie sposób łatwo od siebie odsunąć: ile historii jeszcze nigdy nie zostało opowiedzianych?

Następne spotkanie 22.07.2026r. Czytamy: „Inna kobieta”- Karolina Głogowska, Katarzyna Troszczyńska

Skip to content