Jesteś tutaj

Strona główna

Najpierw pokrzyżowała nam szyki pogoda.
Dyskusja nad powieścią Tei Obrecht, Żona tygrysa odbywać się miała bowiem pod chmurką, zgodnie z naszymi letnimi przyzwyczajeniami. Ponieważ było zimno, odwiedziliśmy naszą stałą kawiarenkę. A tam dyskutując o książce, której akcja toczy się m.in. w małych miasteczkach byłej Jugosławii, przypomniało nam się o wernisażu wystawy W małym miasteczku w pobliskim Zamku Górków. I tu niespodzianka: mimo, iż ekspozycja dotyczyła przedwojennej Polski, to poczuliśmy także  bałkańskie klimaty:  uroki sklepu kolonialnego, fryzjera, czy zakładu krawieckiego.  Brakowało nam tutaj tylko dziadka narratorki - głównego bohatera książki, czy Nieśmiertelnika z pogranicza jawy i snów, a także tytułowej żony tygrysa, której losem szczególnie się  przejęliśmy. Na końcu  spotkania, wodą sodową z sokiem wznieśliśmy toast za Teę Obrecht i jej niesamowitą książkę, która nam się szczególnie podobała, i którą polecamy zdecydowanie innym klubowiczom.