Jesteś tutaj

Strona główna

To było całkowicie nie fair zajadać się tymi przepysznymi deserami, jednocześnie dyskutując o podróżniczej książce Leszka Szczasnego Świat na wyciągnięcie ręki.
Z każdą łyżeczką odczuwaliśmy coraz większe wyrzuty sumienia, ale i wstydu (kiedy przyszło do płacenia rachunku), że można tak jeść i tyle płacić.
Autor bowiem nie dość, że nie delektował się w czasie swoich podróży wymyślnymi deserami, to jeszcze za dwa razy tyle ile wynosił nasz rachunek, spędził miesiąc na Ukrainie.  Podobnie zresztą podróżował po zachodniej Europie, Bałkanach, Turcji i Syrii.
Jest to możliwe?
Leszek Szczasny udowadnia, że tak.  
Podstawa to autostop, życzliwość i determinacja. Można spać pod gołym niebem, zajadać się lokalnymi owocami, podróżować, poznając inną kulturę, poznawać nowych przyjaciół
i mieć z tego prawdziwą frajdę.  Jak ktoś chciałby pójść w jego ślady, na końcu książki jest wielce interesujący instruktaż.
Czy ktoś z nas wybierze tę formę spędzania urlopu?
Pogadamy po wakacjach..smiley