Jesteś tutaj

Strona główna

Cóż.. Pobiliśmy następny klubowy rekord. 
Na nasze ostatnie spotkanie dotarły tylko cztery osoby. Nagłe wyjazdy, zastępstwa
w pracy, jedna (na szczęście niegroźna) stłuczka i burza wisząca w powietrzu skutecznie zmniejszyły liczebność naszej trzynasto (a w porywach) piętnastoosobowej grupy.
A jest czego żałować – spotkanie w plenerze (przy, jak się okazało, pięknej pogodzie), pyszne ciasto truskawkowo-bananowe, a przede wszystkim Eduardo Mendoza i jego Miasto cudów..
 A ponieważ to sezon wakacyjnych wyjazdów,  zamarzyliśmy o tym mieście, gdzie bohater książki Onufry Bouvila spędził wszystkie lata swojego życia, obserwując  jego nowoczesny rozwój, poczynając od Wystawy Światowej w 1888 r. a kończąc na Wystawie z 1929 r. Mowa tu oczywiście o pięknej Barcelonie – zdecydowanie głównej bohaterce powieści Mendozy.
Och.. Barcelono..